niedziela, 20 stycznia 2013

Całe opowiadanie :D

Robert:
Bylismy na wakacjach w Hiszpani, ja z Anią, Łukasz z Ewą, Kuba z Agatą, Przemek z Sylwią i Wojtek z Sandrą. Już pierwszy dzień był cudowny, wszycy razem kąpaliśmy się w oceanie i opalalismy sie. Później wszyscy poszlismy na imprezę :) . Dziewczyny szalały na parkiecie a my na nie patrzylismy i tańczyliśmy z nimi. Po jakiś 4 godzinach poszlismy do swoich pokoi hotelowych. Ja i Ania cieszyliśmy sie sobą cała noc. Przez 6 kolejnych dni zwiedzalismy Hiszpanię i bawilismy się. Niestety wakacje szybko sie skończyły i wszyscy wrócilismy do swoich krajów.

4 miesiące później...
Dziś odbył sie mecz Polska - Czarnogóra. Wygralismy 3-2 ( gole: ja, Kuba i Łukasz)
Po meczu zatrzymała mnie Ania.
-Robert,
- Tak, kochanie ?
- Muszę ci coś powiedzieć...
- Co sie stało? - zapytałem trochę zdenerwowany.
- Bo, bo ja... jestem w ciąży - wypaliła Ania.
Jak sie o tym dowiedziałem zacząłem skakać, pocałowałem Anię i pobigłem do chłopaków. Wraz z nimi cieszyłem sie jak mały chłopiec. Oczywiście poszlismy to oblać. Rano dopadł mnie kac morderca. Mój skarb Ania poszła do bufetu i kupiła i wode, sok i zrobiła pyszne śniadnie do łóżka.
- Dziękuję kochanie.- powiedziałem
- Proszę.- powiedziała, pocałowała mnie w policzek i odeszła
To był ostatni dzień zgrupowania. Spakowalismy sie i wieczorem polecieliśmy do Dortmundu. O wszystkim powiedzieliśmy rodzinie, kolegom z Borussi, wszyscy cieszyli sie razem z nami.

3 miesiące później...
To już 7 miesiąc ciąży. Anię traktowałem jak " jajko", na co ona odpowiadała " Kochnie ciąża to nie choroba"

Następnego dnia...
-Robert, jadę do trenera powiedzieć, że oficjalnie kończę karierę karateczki - powiedziała Ania
- Czy napewno musisz kończyc karierę ?, możesz sobie zrobic tylko przerwę, a nie juz kończyć - odpowiedziałem
- Już postanowiłam - powiedziała stanowczym głosem
- Dobrze jak chcesz, chociaż cie podwiozę - odparłem
- Nie, dam radę. - usmiechnęła sie i wzięła kluczyki do swojego samochodu
Nawet sie nie kłóciłem bo po 1 z kobietą w ciąży sie nie można kłócić, a po 2 i tak bym przegrał .

2 godziny później...
Ania długo nie wracała, zacząłem sie martwić, zadzwoniłem do niej, cały czas sekretarka, już szlak mnie trafiał. Ktoś zadzwonił do drzwi, pomyslałem , że to Ania przyjechała i zapomniała kluczy do domu. Myliłem sie. Otwieram drzwi a tam policja.
-Dzień dobry, czy pan Robert Lewandowski ?
- Tak, o co chodzi ?
- Czy pani Anna Stachurska to pana narzeczona ?
- Tak, coś się stało ? - zapytałem zdenerwowany.
- Pani Stachurska miała wypadek, ale urodziła córkę. Jej stan jest jest poważny, pani Sandra i pan Wojciech są juz przy niej.
Szybko pojechałem do szpitala. Na korytarzu spodkałem Wojtka, który mnie uspokajał.
- Robert, stary wszystko będzie OK, masz zdrową cókę, a Ania wyjdzie z tego :)
- Dzięki Wojtek, a gdzie Sandra ? - zapytałem
- Rozmawia z Anią.
- OK- uśmiechnąłem się
( proszę teraz czytać przy tej muzyce :) http://www.youtube.com/watch?v=PGULKl3ADrg

ANIA.
- Sandra, ja wiem że umrę, proszę powiedz Robertowi, że mam raka i że go kocham
- Przestań, sama mu to powiesz i razem będziecie wychowywać swoją córkę- powiedziała ze łazami w oczach.
- Dziękuję że przy  mnie byłaś - odparłam
_____________________________________________________________________________

To były ostatnie słowa Anny.
Sandra wybiegła na korytarz płacząc zaczęła krzyczeć " UMARŁA , UMARŁA MOJA PRZYJACIÓŁKA NIE ŻYJE !!! "
Chłopaki przybigli do Sandry
- Co sie stało ?- zawołali razem
Sandra już trochę spokojniej odpowiedziała :
- Robert, Ania chorowała na raka, nie kazała ci tego mówić wcześniej, nie chciała abyś sie martwił o nią, kazała ci jeszcze przekazać że cie kocha i  żebys dobrze opiekował sie waszą córką.
Robert usiadł na krześle i płakał.
Cała Polska była zrozpaczona po śmierci Anny. Piłkarze z reprezentaci oraz Borussi próbowali mu pomóc, ale on był pogrążny w smutku po śmierci swojwj nawiększej miłości. Długo nie mógł się pozbierać , ale wiedział, że teraz musi dbać o swoją córeczkę Annę ( bo tak dał jej na imie ) Sandra , Ewa, Agata i Sylwia pomagaja mu wychować Anię żeby była tak wspaniała jak jej mama.

KONIEC

19 komentarzy:

  1. Zaponiałam dodać że 2 miesiące po śmierci Anny Wojtek i Sandra się zareczyli,a rok później wzieli ślub :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne :)
    Szkoda, że nie podzieliłaś tego na rozdziały :)
    Zapraszam do siebie :)
    http://footballforever12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twoje opowiadanie "footballforever12" już czytam, a "reprezentacjapolski1" też jest zajebisteee :D

      Usuń
  3. Nie mogłam sie zdecydodować jak to na rozdziały podzielić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale . Zapraszam do mnie .
    http://onaion-nazawsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. dziewiątka na www.goodbye--kiss.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej... jak smutno! :c
    Ale świetne!
    Zapraszam do mnie http://sylwunia09.blogspot.com/ na opowiadanie o BVB, mile widziane komentarze ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutne ... płaczę .
    Zapraszam do mnie w końcu pierwszy rozdział . :)
    http://robert-i-judyta-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. zapraszam na 11 rozdział :)
    www.goodbye--kiss.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zapraszam na przedostatni już rozdział!
    www.goodbye--kiss.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  10. boski.zapraszam do mnie mario-alicja-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie smutne ..
    A za razem świetne <3
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne.. smutne.. ale świetne!
    Zapraszam do mnie na rozdział 2 i proszę o opinię :D

    http://magiczne-dwa-miesiace.blogspot.com/2013/07/rozdzia-2.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Smutne, ale cudowne...:)
    Zapradzam do nas ;*
    -Kamila ;>

    OdpowiedzUsuń
  14. chciałam zaprosić na II serię opowiadania o R. Lewandowskim i Marco Reusie :)
    www.goodbye-kiss.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  15. http://un-milagro-el-amor.blogspot.com/ Mój nowy blog o CR7 zapraszam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń